“Ja zawsze przypłacam początek roku (po wakacyjnej przerwie) jakimiś problemami z gardłem, taka już uroda naszej pracy. (...) jak czasami mówię do dzieciaków to też wydaje mi się,że kiedyś zamilknę na zawsze.”
Chrypka, drapanie, kaszel, a potem całkowita utrata głosu. To zazwyczaj zaczyna się już w pierwszym miesiącu pracy i trwa co najmniej do wiosny. Tłumaczysz sobie to najpierw tym, że trzeba znowu przywyknąć do hałasu, że dzieciaki przynoszą wirusy, że zwyczajnie przyszedł sezon chorobowy…
Szukasz kolejnych domowych sposobów na ból gardła. Najczęściej mobilizujesz się, by jakoś przetrwać tydzień, a potem przez cały weekend odchorowujesz. To samo w święta i ferie.
Porady: pamiętaj o wodzie, zawsze miej kubek pod ręką można włożyć między bajki.
No serio, trudno z tym kubkiem chodzić z klasy do klasy, trudno planować wizyty w toalecie, gdy na każdej przerwie ma się dyżury.
W życiu nie pójdziesz też na zwolnienie TYLKO DLATEGO, ŻE BOLI CIĘ GARDŁO. Choć wszyscy zalecają, by wtedy oszczędzać głos.
Powiedzmy wprost- zalecenia tzw. higieny pracy są oderwane od rzeczywistości. I ma to swoje skutki.
Jest coś jeszcze, co uderza mnie w tej statystyce.
Około 70% nauczycieli nigdy nie miało zajęć emisji głosu.
Rzadko jest to przedmiot realizowany na studiach, a jeśli nawet, to bywa prowadzony niedorzecznie. Sama przeszłam taki w formie wykładu dla grupy 200 osób. Większość nauczycieli jest jednak w tej kwestii zostawiona sama sobie. I odbija się to na ich głosie już we wrześniu.
Pomimo faktu, że dba o siebie, dobrze się odżywia i jest aktywna fizycznie, często chorowała. Jest wychowawczynią w klasach 1-3.
Musi ją być słychać na podwórku. Natalia nauczyła się bezpiecznie wołać zamiast krzyczeć i rozgrzewać głos zanim zacznie zajęcia. Potrzebuje na to tylko 5 minut.
Na koniec powiedziała, że teraz zawsze wreszcie słychać ją z najodleglejszego kąta boiska i wcale nie traci głosu.
Na myśl, że po lekcjach, po tysiącach godzin przeznaczonych na przygotowania i kursy, masz jeszcze dodać coś kolejnego…
To stąd wziął się pomysł na zamknięcie pełnego treningu głosu w małych 5-minutowych krokach. Wykonujesz jedno ćwiczenie podczas szykowania ubrania czy kanapek dla dzieci albo jadąc do pracy w aucie.
Nie mogę Ci obiecać, że bez żadnego wysiłku z Twojej strony zdobędziesz mocny głos. Mogę natomiast nauczyć Cię, jak rozgrzewać i wzmacniać go szybko i skutecznie, przy okazji domowych czynności.
Pierwsze efekty widzisz po 10 dniach.
Napisała do mnie kiedyś wiadomość, że moja rolka o utracie głosu już po 2 lekcjach jest o niej.
Trening z 5-minutówkami był jej pierwszym podejściem do emisji głosu. Zobacz, co napisała.
Jesień to ciągle początek roku szkolnego, 7 miesięcy przez tobą, I ani hałas się nie zmniejszy, ani liczba godzin się nie zredukuje. Za to Ty będziesz coraz bardziej zmęczona i zrezygnowana.
Głos to jest Twoje najważniejsze narzędzie pracy, bo bez niego, Twoja wiedza zostaje w Twojej głowie. I nie przekażesz jej nikomu.
Wiem też, że choroba niesie dodatkowe koszty. Tabletki do ssania, syropy, antybiotyk. Policzyłaś kiedyś? To nawet 400-800 zł rocznie na leczenie objawu, który wraca, bo nie zajmujesz się przyczyną.
Przepracowałam 10 lat w szkole masowej, kolejne 5 w szkole terapeutycznej. Przez rok uczyłam polskiego. Jednocześnie prowadzę gabinet logopedyczny, szkolenia i treningi głosu, uczę wokalistów dykcji. Wiesz co robię od zawsze “po godzinach”? Śpiewam, zawodowo. Profesjonalnie zajmuję się głosem od 20 lat. Jestem trenerką głosu, neurologopedką i śpiewaczką.
Wiem, jak dbać o głos, bez niego zostałabym bez środków do życia.
I wiem też, jakie są realia szkoły.
Codziennie ćwiczysz z jednym nagraniem audio. Nie rezerwujesz na to czasu, wykonujesz zadanie jadąc do pracy, przed lustrem, gdy się czeszesz lub gdy czekasz aż zaparzy się kawa. Ćwiczenia są bardzo łatwe, szybko je zapamiętujesz.
Resetujesz napięcia, panujesz nad oddechem, wzmacniasz siłę głosu.
W efekcie mówisz głośniej i lżej jednocześnie. I przestajesz tracisz wolne dni na odchorowanie.
Powiedz do siebie jakieś zdanie na głos, a potem wykonaj ze mną to krótkie ćwiczenie. Sprawdź, co zmieniło się w Twoim głosie.
10 nagrań audio,
50 minut pracy z głosem
Cena: 149 zł
Możesz teraz pomyśleć, że tego wszystkiego nauczysz się z materiałów na profilach dziennikarzy lub z ebooków.
Niestety tak nie jest, bo ćwiczenia, które proponują świetnie sprawdzą się dla osób, które chcą mówić wyraźniej. Stąd takie ebooki pełne są list trudnych sylab i łamaczy języka do powtarzania.
Dla Ciebie mogą okazać się szkodliwe. Bez nauki, jak resetować napięcia, dykcja (szczególnie ta nastawiona na szybkie tempo i precyzję) skończy się chrypką.
W 5-minutówkach nie znajdziesz teorii ani przypadkowych ćwiczeń. Pracuję na sprawdzonych metodach, bo te źle dobrane potrafią w głosie narobić więcej szkody niż pożytku. Mam jeden cel: stopniowo rozluźniać napięcia, uruchamiać oddech i przywracać głosowi stabilność, by MÓWIŁO SIĘ LŻEJ.
Wszystkie ćwiczenia mają formę 5- minutówek do wykonywania z moim głosem. Niektóre trwają niecałe 5 min, niektóre niecałe 6. Jednego dnia wykonujesz jedno ćwiczenie. Drugiego dnia przechodzisz do kolejnego.
Po przejściu całego treningu możesz połączyć Twoje ulubione ćwiczenia w 5 minutową rozgrzewkę.
Tak, ponieważ wybrałam bezpieczne ćwiczenia i nagrałam dokładnie, jak je wykonywać. Nie ma tu ćwiczeń na rozruszanie języka czy ćwiczenia dykcji. To sposoby, które pozwolą Twojemu głosowi zrozumieć, czym różni się skuteczna praca od tworzenia napięć. Mocny głos to głos, którego nie hamują skurczone mięśnie.
Po pierwsze poczujesz rozluźnienie ciała i zacznie Ci się mówić lżej. Jeśli chcesz mieć pewność, nagraj dowolne zdanie (Dziś jest ładna pogoda nadaje się świetnie) i za 10 dni zrób to ponownie. Usłyszysz różnicę.